×

Wyszukaj w serwisie

×

Zapisz się do Newslettera

W związku z przedłużeniem obostrzeń na terenie całego kraju, informujemy do 18 kwietnia boiska kompleksu ORLIK będą nieczynne.                     W związku z przedłużeniem obostrzeń na terenie całego kraju, informujemy do 18 kwietnia boiska kompleksu ORLIK będą nieczynne.                     W związku z przedłużeniem obostrzeń na terenie całego kraju, informujemy do 18 kwietnia boiska kompleksu ORLIK będą nieczynne.                     W związku z przedłużeniem obostrzeń na terenie całego kraju, informujemy do 18 kwietnia boiska kompleksu ORLIK będą nieczynne.                    

Wygrana Dremana

Niesamowitą reklamą futsalu był rozgrywany w niedzielę wieczorem w opolskiej Stegu Arena mecz Dremana z AZS-em UŚ Katowice. Jeszcze na dwie minuty przed końcem gospodarze przegrywali bowiem 1-2, a ostatecznie zdołali zwyciężyć!

Gdy do ostatniego gwizdka sędziego pozostawało 150 sekund Jarosław Patałuch zdecydował się na pokerową zagrywkę i wycofał golkipera, a w jego miejsce wprowadził „lotnego bramkarza”, mianowicie Marcina Grzywę. I to właśnie on zdecydował się na rajd z prawej strony i podał po ziemi piłkę na dalszy słupek, a tam dopadł do niej Chuva i praktycznie na wślizgu wepchnął ją do siatki.

Niebawem zareagował na to szkoleniowiec gości i tym razem to on zdecydował się identyczny manewr. Tu jednak efekt był odwrotny od zamierzonego. Na 22 sekundy przed końcową syreną piłkę przechwycił bowiem Krzysztof Elsner i strzałem z własnej połowy posłał ją do pustej bramki.

A to tylko końcówka tego meczu i proszę nam wierzyć: działo się cały czas. Wszak katowiczanie niewiele wcześniej mieli choćby przedłużony rzut karny, ale mocny strzał Roberta Gładczaka kapitalnie sparował Siergiej Burduja. Zresztą goście na prowadzenie wyszli w 33. minucie… po „standardowym” rzucie karnym. Tu też mało brakowało a Dawid Lach zatrzymałby Adama Jonczyka.

Tak czy inaczej jako pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarzy gdy na półmetku inauguracyjnej odsłony z krótko rozegranego stałego fragmentu gry potężnie kropnął Aleksandr Grigorescu, a piłka - po tym jak odbiła się od poprzeczki - trafiła w plecy rywala i znalazła się u celu.

Akademicy zdołali wyrównać jeszcze przed przerwą gdy na niesygnalizowane uderzenie z dystansu zdecydował się Robert Gładczak i zasłonięty Burduja był bez szans. I to wszystko w sytuacji gdy ledwie chwilę wcześniej Siergieja Fila w sobie tylko znany sposób powstrzymał na linii bramkowej. Aleksander Waszka.

Dreman Opole Komprachcice - AZS UŚ Katowice 3-2 (1-1)

Bramki: 1-0 Grigorescu - 10., 1-1 Gładczak - 17, 1-2 Jonczyk - 33. (karny), 2-2 Chuva - 39., 3-2 Elsner - 40.
Dreman: Burduja, Lach - Grigorescu, Karnatowski, Fernandes, Grzywa, Suchodolski, Iwanow, Chuva, Kilian, Fil, Elsner, Vini.

galeria zdjęć NTO

Podziel się na Facebooku
Patronaty

Nowa Gazeta

Nowa Trybuna Opolska

Tygodnik Ziemi Opolskiej

Wieści Gminy Komprachcice

Powiat Opolski

Urząd Marszałkowski